Dopiero co powiedziałam sobie, ze nigdy w życiu nie dam sobie zrobić niczego, co wiąże się z chirurgią plastyczną, gdy okazało się, że jednak mogę zmienić zdanie. Szukałam w internecie informacji o operacjach plastycznych i to wszystko wydawało mi się zbyt skomplikowane, i nie fajne. I nie chciałam mieć potrzeby robić czegoś takiego. Ale przy okazji trafiłam na stronę, która nie zajmowała się chirurgią a czymś co było mi potrzebne. Medycyna estetyczna - czyli coś, co pozwalało odzyskać wiarę w siebie. Stosując kwas polimlekowy można było naprawić coś, co natura zepsuła. Było to dla mnie sensacyjne odkrycie i natychmiast pobiegłam podzielić się nim z mamą. Otóż od dawna, właściwie od kiedy pamiętam, miałam na nodze coś. Ciężko stwierdzić co to, nie wiadomo skąd się wzięło. Ale było brzydkie i nie mogłam się przez to rozbierać. Wstydziłam się plaży, lata, i lekcji wuefu. Medycyna estetyczna usuwała takie rzeczy. Lipoliza i botox, to dwa odrębne zabiegi, ale tylko częściowo wyjaśniają jak skuteczne może być zastosowanie niektórych substancji na ciele. Powiedziałam mamie, że może moje ślady da się usunąć i zrobić ze mnie normalną kobietę. Mama poprosiła, bym pokazała jej tę stronę. Czytała sobie powoli, jak to medycyna estetyczna pomogła już wielu takim jak ja i takim, które miały znacznie gorzej. Lipoliza nie szkodziła zdrowiu, wszystko odbywało się pod kontrolą lekarzy. Nie było mowy o niepożądanych skutkach ubocznych. Wszystko było możliwe, trzeba się było tylko zdecydować. Lipoliza i botox mogły odmienić moje życie. Przez następne dni czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce. Poszłam do lekarza i dowiedziałam się, że takie zabiegi mogą być nawet refundowane przez państwową służbę zdrowia. Natychmiast przystąpiłam do działania. Poszłam do specjalisty, wyznaczył mi termin. Już następny miesiąc miał byś nowym w moim życiu. Szły zwiany, na lepsze. Najbliższe lato miałam spędzić w krótkich spódniczkach, bez zasłaniania mojej brzydkiej nogi
Botox i medycyna estetyczna