- Masz jakieś hokery? - zapytał Bartek.- A jakie to są? - odpowiedział pytaniem Grzesiu prowadzący sklep z meblami. - No krzesła do barów - takie wysokie, żeby przy wysokim blacie można było siedzieć. Co ty, nigdy w barze nie byłeś?- A, takie! Czekaj, sprawdzę w komputerze... Krzesła do restauracji, krzesła do kawiarni... o są, krzesła do barów! Ale nie mamy ich teraz na składzie, musiałbyś je zamówić. - odpowiedział Grzesiu.- A masz je chociaż gdzieś na zdjęciu? - zapytał Bartek - Nie chciałbym zamawiać tak w ciemno, a wymiarów w sumie też do końca nie znam. - Czekaj, poszukam... Mam na zdjęciach wszystkie krzesła do restauracji, krzesła do kawiarni i krzesła do salonu w domu, innych jakoś mi nie przysłali, bo też nikt o nie nigdy nie pytał. Mogę ci sprowadzić katalog, może mi się przyda też na przyszłość. Wyślą mailem, więc nie będzie to długo trwało. Wrócisz gdzieś tak za godzinkę?- Za godzinkę nie mogę, muszę Stasia odebrać z przedszkola... - odparł Bartek.- To może odbierz go i przyjedź z nim tu?- Stasiu się przeziębił ostatnio, za dużo mu pozwoliliśmy po mrozie latać, więc lepiej będzie, jak go zawiozę od razu o domu. Bym wrócił może jutro po to. A nie masz tam w Internecie jakichś zdjęć może?- Nie, w Internecie to już w ogóle tylko krzesła do kawiarni i krzesła biurowe i obrotowe pokazują, bo to najlepiej idzie, a koleś, który im pilnuje strony internetowej jest dość leniwy i nie wrzuca na nią niczego, czego absolutnie nie musi. W sumie szkoda, bo rzadko bo rzadko, ale zdarza mi się taki klient, jak ty, któremu przydałoby się coś pokazać od razu. A tak będziesz musiał jeździć dwa razy i potem jeszcze trzeci po odbiór, jeśli się zdecydujesz - powiedział Grzesiu.- No trudno, jakoś sobie poradzę. Byłbym tu u ciebie jutro około piętnastej, jeśli ci to nie przeszkadza. - zaproponował Bartek.- Jutro sobota, zamykamy o 14. Chociaż pewnie będę się tu jeszcze kręcił później, bo dostawa ma przyjechać. Ok, to wpadaj.
Krzesła