Tajlandia - Golf

Hrabia Henryk oraz jego wierny towarzysz Igor od wielu lat nie wyruszali poza granicę Transylwanii, starając się jak najrzadziej opuszczać swój zamek. Nie wiadomo dokładnie dlaczego pewnego dnia postanowili wyjechać na niezapomniane wakacje. Po długich dyskusjach hrabia rzekł do swego sługi, którego zresztą uważał za oddanego przyjaciela i w taki właśnie sposób go traktował:- „Igorze, mam dość tego niezdecydowania. Zamknij oczy i wskaż jakieś miejsce na mapie.” Palec Igora zadrgał lekko, zatoczył nieśmiało łuk i zatrzymał się na Morzu Andamańskim. - „Tajlandia, wyspa Phuket” – odczytał spokojnym głosem, hamując wybuch ogarniającej go radości. - „Hmm… Tajlandia?” – hrabia wyraźnie się wahał, wprawiając Igora w coraz większe napięcie. Przecież od tak dawna marzył od wyrwania się z tej mrocznej krainy. Dusił się tu i nie pozwoli, by jego szansa została zaprzepaszczona.- „Panie Hrabio, musi Hrabia odpocząć, wyjechać. Phuket wydaje się wręcz idealny…”- „Idealny?” – przerwał mu brutalnie. – „A golf? Wiesz, że bez niego moje wakacje będą nieudane. Muszę ćwiczyć, bo inaczej wyjdę z wprawy”.- Nie. Igor nie mógł pozwolić, by jakiś golf zniszczył jego marzenia. Musiał znaleźć rozwiązanie. Po krótkim namyśle obiecał:- „Będę grał z Hrabią każdego dnia. Teren wyspy Phuket jest górzysty i zalesiony, ale z pewnością znajdują się tam pola golfowe.” Głos lekko mu drżał, a w oczach lśniła nadzieja. Każda sekunda wahania Hrabiego ciągnęła się dla niego godzinami. Cóż jednak mógł jeszcze zrobić? Decyzja nie należy do niego, pozostaje czekać. - „W porządku! Jest golf będzie i Tajlandia!” – wykrzyknął radośnie. Igorowi oczy pokryły się łzami. Udało się! Po trzydziestu latach zobaczy coś więcej niż mroczną, nudną okolicę i szary, pogrążony w ciszy zamek. Zapominając na chwilę o obecności hrabiego, zaczął zastanawiać się, co zapakuje i jak będzie wyglądała tak obca dla niego kraina.- „Igorze!” – krzyknął po raz kolejny hrabia, wyrywając go z błogiego rozmarzenia.- „Tak?” – zapytał, nie do końca jeszcze wiedząc, gdzie się znajduje.- „Podaj kolację, a po niej omówimy szczegóły wyjazdu”. – Pojedzie na wakacje… Pojedzie na wakacje… Nie mógł odpędzić od siebie tej myśli, a wykonywanie obowiązków, związanych z przygotowaniem kolacji, wydawało mu się o wiele przyjemniejsze niż zwykle.

Wyraź opinię:
Imię:
Komentarz: