W ten weekend przyszło mi opiekować się synkiem mojej siostry. Wojtuś ma cztery lata i jest niesamowicie rezolutnym dzieckiem. Od urodzenia taki był, pierwszy wśród swoich rówieśników zaczął mówić, chodzić, czy wołać siusiu. Cała rodzina jest z niego niesamowicie dumna, podczas każdego z rodzinnych spotkań nowe osiągnięcia Wojtusia są tematem numer jeden wszystkich rozmów. Tato zawsze mawia, że mały profesorek nam rośnie w rodzinie, bo na niektóre tematy ma większa wiedzę, niż niejeden dorosły. I ja miałam okazję się o tym przekonać w ten weekend. Wszystko szło ładnie i gładko do momentu jak Wojtuś podczas zabawy zwykłym autkiem (tak mi się przynajmniej wydawało nie widziałam w nim nic specjalnego) podzielił się ze mną całą gamą informacji na temat tego pojazdu jak go nazwał Wojtuś. A mianowicie były to piaskarki (bo jak się okazało Wojtuś miał ich kilka w kolekcji). Dla mnie piaskarki to po prostu większe auta do przewozu różnego rodzaju produktów. I tutaj się myliłam Wojtuś przedstawił mi cały referat do czego służą piaskarki jakie jest ich główne zastosowanie i jak są zbudowane. No fajnie! Pomyślałam sobie albo ten dzieciak jest niesamowity, albo ja niedouczona. Jak się okazało za moment to nie była jedyna chwila tego dnia kiedy się tak poczułam. Wybiła dziewiętnasta i postanowiłam obejrzeć Fakty w telewizji. Jednym z głównych tematów tego dnia było, iż Straż Graniczna odkryła i skonfiskowała nielegalny przewóz towarów, którymi okazały się sprężarki i kompresory (muszę tutaj dodać, że Wojtuś razem ze mną uczestniczył w oglądaniu Faktów, z zapartym tchem chłonął każde słowo prezentera, wyglądając jakby miał stu procentowe pojęcie o czym on mówi). Po zakończeniu Faktów Wojtuś mówi do mnie: ?Kompresory i sprężarki to opłacalny interes? Z lekka zdziwiona pytam go, czy wie co to są kompresory i sprężarki. Na co on mi odpowiada, że oczywiście. No to w tym momencie zaniemówiłam, bo cóż rzec w świetle takiej informacji.
Urządzenia wysokociśnieniowe