Ostatnio było we wsi sporo śmiechu. Przyjechali do nas jacyś artyści z Warszawy, którzy mieli tu zrobić jakąś akcję. Sołtys powiedział, że ma być nawet jakiś performance. Nikt nie wiedział, kto to taki, ten performance, ale wszystkie baby podniecały się, że to ten aktor z Klanu. Ja tam nie wnikałem w szczegóły - jak chcą, niech sobie przyjeżdżają, tylko żeby znowu jakichś bezeceństw nie było. Jak ostatnio przyjechał zespół rockowy, to młodzież nam powariowała. Dziewczyny to nawet staniki im na scenę rzucały, a chłopaki skakali, jakby ich owsiki pogryzły. Ja tam mówię, że mój Janek na takie rzeczy chodził nie będzie. Porządne wesele, dożynki - to są dobre zabawy, odpowiednie dla młodego człowieka, a nie jakieś rzępolenie i nagie panienki. Poza tym prace w polu są, trzeba robić, a nie imprezować. No ale ta dzisiejsza młodzież to jest niewychowana, rozwydrzona taka normalnie. Nawet ksiądz grzmiał ostatnio, że tak dalej być nie może, że młodym to tylko studiowanie się marzy, wolne związki i inne takie. Gdzie by to kiedyś było, żeby chłopak bez ślubu z dziewuchą mieszkał? Nie do pomyślenia! W każdym razie młodzi się dowiedzieli, że ci artyści potrzebują pomocników. A że dobrze płacili, to się zgłosiłem. Co tam, zawsze parę groszy się przyda. Spotkałem się z ich kierownikiem, a on mi mówi, że jutro mam być gotowy i że oni już mają wszystkie folie, tylko jeszcze nie dotarła ta folia termokurczliwa, po którą ja mam jechać. Dałem mu mój numer telefonu i powiedziałem, że ma mi dać znać, jak już dotrze do nas ta folia termokurczliwa, to zaprzęgnę Siwego i pojadę na dworzec. Po co im te folie, tego nie wiedziałem. Kierownik zadzwonił następnego dnia i powiedział, że już jest ta folia (producent przywiózł). Pojechałem na ten dworzec i patrzę, a tam leżą duże rolki, w które jest zwinięta ta folia. Producent zostawił ją i kazał delikatnie się z nią obchodzić. Wziąłem więc te folie i pojechałem na pole Kowalskiego, na którym czekali już artyści. Wyładowałem na miejscu wszystko, a oni mi się pytają, czy była na tym dworcu jakaś inna folia termokurczliwa. Mówię im na to, że nie i że właśnie ta folia (producent tak mi powiedział) jest dla nich. Okazało się, że to nie ta, ale i tak się w nią poowijali i zaczęli skakać po polu. Cała wieś na nich patrzyła i się rechotała. No tak - ci artyści to jednak mają poprzewracane w głowach. Moja żona tylko była zawiedziona, bo nie przyjechał żaden aktor z Klanu.
Folie