Galopował na złamanie karku

Wyjechał na szczyt wzniesienia i z głośnym chrzęstem wrzucił kolejny bieg. Ogień płonął w jego oczach, a na języku miał tylko jedno: dylatacje. Wiatr rozwiewał mu włosy, niosąc zapach wieczornej wilgoci, obietnicy ulgi po upalnym dniu. Samochód wzbił się w powietrze i poszybował w dół. Podkładki elastomerowe zgrzytnęły, gdy koła dotknęły ponownie asfaltu, a jego posturą rzuciło w kabinie. Tak, to było to. Galopował na złamanie karku i nie było rzeczy które mogłyby, lub nawet jedynie chciały go zatrzymać. Śmiał się śmierci w twarz i nie był w tym do końca szaleńcem, gdyż ze śmiercią znał się za pan brat. Przed jego oczami przelatywały profile dylatacyjne wszystkich swoich ofiar, ich krzyk dźwieczał w jego uszach, mieszając się z wyciem wiatru i rykiem silnika. Niebieskooka, widział ją oczami wyobraźni, gdzieś wysoko, niedostępna, odległa, zimna. Pędził w nieznane, testosteron buzujący w jego żyłach nie pozwalał mu się zatrzymać, nie pozwalał odczuć strachu, ani zwątpienia. Jego cel byłby szaleństwem, gdyby tylko kiedykolwiek ubrał go w słowa, wypowiedział. Nie robił tego jednak, skupiał się na najmniejszym kroczku do przodu. Dylatacje. Dlaczego mu to zrobiły? Czy jakikolwiek opór z jego strony zmieniłby cokolwiek? Nagle padł strzał, wyraźnie odczuł uderzenie zamortyzowane przez karoserię. Przednie prawe koło eksplodowało, a podkładki elastomerowe poszybowały w powietrze. Poczuł w nozdrzach zapach palonej gumy, zapach śmierci na zakręcie. Wszystkie profile dylatacyjne przeleciały mu przed oczami. Zdążył jedynie skontrować kierownicą i wcisnąć hamulce do samego końca. Autem odwróciło i będąc tyłem, poczuł, że znalazł się w powietrzu. Ah te dylatacje. Dlaczego? Zobaczył podkładki elastomerowe wpadające w światła reflektorów, rażące trupią bielą. Przód auta zaczął się wznosić, czuł jak tył zaczyna pikować w ciemność. Profile dylatacyjne zatrzymały się na jednym nazwisku. Osoba ta żyła. Osoba ta powróciła z martwych, by go dorwać. Odpiął pas i wystrzelił do góry, łapiąc się korzeni na skarpie.

Wyraź opinię:
Imię:
Komentarz: